Jacek Groń opowiadał o wyprawie na Makalu.

Jacek Groń opowiadał o wyprawie na Makalu.
W pensjonacie „Małopolanka” Jacek Groń (Klub Wysokogórski Nowy Sącz) opowiadał o swojej wyprawie na Makalu w Himalajach. W 1981 roku na szczycie stanął Jerzy Kukuczka. Góra nie cieszy się dobrą sławą, zginęło tam dwudziestu himalaistów, w tym trzech Polaków. 

Jacek Groń wyruszył 20 sierpnia do Nepalu, aby zdobyć Makalu – ośmiotysięcznik, na którym stanęło dotychczas jedynie siedmiu Polaków. Alpinista z Muszyny znalazł się w kadrze, której kierownikiem był Artur Hajzer.(KW Katowice). W wyprawie uczestniczyli również: Adam Bielecki i Tomasz Chwastek (KW Kraków), Adam Ciućka (KW Bielsko Biała), Maciej Stańczak( alpinista, instruktor harcerski), Kacper Tekieli (KW Trójmiasto), Tomasz Wolfart (Wrocławski KW). - „Atak na Makalu (8463 m .n.p.m) miał na celu zdobycie szczytu w stylu sportowym tzn. bez dodatkowego tlenu i wsparcia tragarzy wysokościowych (tzw. Sherpów). Sami zakładaliśmy liny poręczowe i obozy. Poza tym na zdobycie szczytu wybraliśmy trudna porę roku - jesień, gdy wieją wiatry monsunowe. Ekspedycja wchodziła na szczyt tzw. drogą Francuzów - pierwszych zdobywców góry z 1955 roku - (przyp. red Lionela Terray i Jeana Couzy) - opowiadał himalaista. 
    Na początku września uczestnicy wyprawy Polskiego Związku Alpinizmu postawili bazę na lodowcu Barun (5600 m. n.p..m), kilka dni później stanął drugi obóz. (6500 m.n.p.m.). 13 tegoż miesiąca na wysokości 7 400 m.n.p.m dwuosobowy zespół rozstawił trzeci obóz. W ten sposób ekipa zakończyła okres przygotowań, aklimatyzacji oraz ubezpieczenia drogi. Kilka dni później Jacek Groń, ze względu na stan zdrowia opuścił wyprawę. Ostatniego września o godz. 14. 30 na Makalu stanęli Adam Bielecki i Artur Hajzer, którzy zawiesili biało - czerwoną flagę. Półtorej godziny później na szczycie zameldował się Tomasz Wolfart. Niestety - za późno! Zapadał zmierzch, a o godz. 18 było już zupełnie ciemno. Kierownik wyprawy ostrzegał, aby zawrócił. Wolfart nie posłuchał i nie zdążył wrócić do obozu. Nocował na wysokości 8 300 metrów w skałach, bez picia i jedzenia, przy minus 20 stopniach. Rano okazało się, że znajduje się na uskokach. Naprowadzany przez kolegów ok. godz. 12 resztkami sił dotarł do pozostałych. - „Nie byli oni jednak w stanie schodzić samodzielnie. Natychmiast zorganizowano akcję ratunkową. Zdobycie szczytu okupione zostało więc zdrowiem uczestników wyprawy. 25 letni Maciej Stańczak na skutek odmrożenia stracił wszystkie palce u rąk, a Tomkowi Wolfartowi amputowano cztery palce. Nadal przebywają w klinice w Trzebnicy - dodał Groń.
   Wyprawa na Makalu odbyła się przy wsparciu Ministerstwa Sportu i Turystyki, Fundacji Wspierania Alpinizmu Polskiego im. Jerzego Kukuczki i marki Hi Mountain.
*****
Jacek Groń z zawodu jest fizjoterapeutą. W sezonie 2008/09 i 2009/10 był trenerem odnowy kadry siatkarek „Muszynianka - Muszyna”. Od 20 lat wspina się w Tatrach, Alpach i Himalajach. Pasjonuje go też kolarstwo górskie MTB. Wyprawa na Makalu była drugą jego himalajską wyprawą. Wcześniej był na Ama Dablen (wysokość 6800 m n.p.m.) ok. 20 km od Makalu.

(MK) fot. na podstawie filmu 

Autor: Małgorzata Kareńska

Komentarze


Brak komentarzy - Badź pierwszy!!!
Dodaj komentarz
Główna kolumna
partnerzy:
hej.mielec.pl sacz.in videobeskidy wmediach.pl andre-g.nazwa.pl capital24 krynica