Paulina Klatka, 21 - letnia modelka ze szpitala.

Paulina Klatka, 21 - letnia modelka ze szpitala.
Paulina Klatka ma 21 lat. Od urodzenia choruje na mukowiscydozę. Życie każdego chorego na tę chorobę, to ciągły wyścig z czasem. Być może kiedyś mukowiscydoza zostanie na tyle poznana, że będzie skutecznie leczona. Dotychczas jest śmiertelna, a osoby nią dotknięte odchodzą, zanim rozkwitną. Niewiele z nich dożywa trzydziestki. 

Dwa lata temu Fundacja „Dziecięca Fantazja” spełniła marzenie Pauliny, która - obok - Marceliny również chorej na mukowiscydozę i Justyny cierpiącej na raka - wystąpiła w profesjonalnej sesji zdjęciowej dla modelek. W czasie jej trwania towarzyszyła im Kasia Cichopek. Po raz pierwszy w życiu przez kilka godzin nie myślała o chorobie. Na zdjęciach jest uśmiechnięta, w białych kreacjach, z podkręconymi jasnymi włosami tak, że trudno ją rozpoznać. Potem wzięła też udział w programie „Dzień Dobry TVN”. Paulina zbiera środki pieniężne, które przeznaczy na bardzo kosztowne leki oraz rehabilitację, które pozwolą jej utrzymać obecny stan zdrowia oraz kondycję fizyczną. Obecnie może samodzielnie się ubrać, umyć uczesać oraz wyjść z domu, co często staje się niemożliwe.

 Proszę opowiedzieć coś o sobie?
- Pochodzę z Krynicy, ukończyłam tutejsze LO. Obecnie mieszkam w Powroźniku, a studiuję zaocznie w Nowym Sączu na WSB Zarządzanie Projektami. Poza tym interesuje się muzyką i modą. Choruję na mukowiscydozę, genetyczną chorobę, która od urodzenia wyniszcza mój organizm.
 
Co to za choroba?
- Mukowiscydoza powoduje wytwarzanie w organizmie chorego gęstego i lepkiego śluzu, który zatyka drogi oddechowe, wywołując postępujące wyniszczenie płuc, a w konsekwencji niewydolność oddechową i przedwczesną śmierć.  Codziennie rano robię inhalacje i drenaże, żeby oczyścić płuca. Przyjmuję enzymy trzustkowe, aby dobrze pracowała i trawiła pokarmy, które zjadam. Często przebywam na leczeniu dożylnym w Rabce, ponieważ tylko taka możliwość istnieje. Dwa razy w tygodniu mam rehabilitantkę, która pomaga mi w ćwiczeniach oddechowych wzmacniających mięśnie. Kaszel powoduje bowiem ich osłabienie. W Polsce chorzy na mukowiscydozę żyją ok. 20 lat. Ja mam 21 i jest to zasługa rodziców, że od początku dbają o mnie i wydają duże pieniądze na to, aby leczenie dobrze przebiegało. Miesięczny koszt leczenia - w zależności od obecnego stanu zdrowia - wynosi od ok. tysiąca do 5 tyś złotych.

Czy przeszczep płuc wchodzi w grę?
- Przeszczep jest ostatecznością. Ludzie myślą, że po zabiegu operacyjnym jest się już zdrowym. A tymczasem przeszczep płuc statycznie przedłuża życie o ok. 10 lat i nadal trzeba walczyć z mukowiscydozą. Oprócz tego  jest to bardzo droga operacja, kosztuje ok. 260 tyś euro. To niewyobrażalna suma dla przeciętnego człowieka. Rehabilitacja - drugie tyle, ponieważ jest to koszt pobytu w klinice, w której wykonuje się operację. W Polsce wykonano do tej pory jeden przeszczep płuc u chorego na mukowiscydozę, pozostałe - zazwyczaj w Austrii. Poza tym jest to ryzykowny zabieg, bo nie wiadomo, czy przeszczep się przyjmie.

A hospitalizacja za granicą?
- Byłam na konsultacjach w Austrii. Przeznaczyłam na to spore środki, ale nie stać mnie zwyczajnie na kontynuację i częstsze tam pobyty. W krajach Unii Europejskiej jest łatwiejszy dostęp do leczenia i rehabilitacji. Rehabilitant przychodzi do chorego za darmo, a i leki są tam tańsze. Poza tym miałam możliwość porównania warunków w szpitalach. W Polsce brakuje izolatek. Chorzy kumulują bakterie w toaletach i łazienkach, a każdy ma przecież inną mutację genów. Dlatego stan zdrowia chorych na mukowiscydozę tak szybko się pogarsza.

Brała pani udział w profesjonalnej sesji zdjęciowej „Modelki ze szpitala”?
- Napisałam do Fundacji „Dziecięca Fantazja” o tym, że chciałabym wystąpić w sesji zdjęciowej dla modelek. I udało mi się spełnić to marzenie. W 2010 roku miałam sesję do pisma „Dziewczyna”. Wzięłam udział w profesjonalnej stylizacji, przygotowanej przez stylistki, które mnie przebrały, umalowały i czesały. To była totalna metamorfoza! W Warszawie spędziłam trzy niezapomniane dni. Wraz z - równie chorymi - koleżankami byłam na zakupach. Potem zostałyśmy zaproszone do programu „Dzień dobry w TVN”, aby rozreklamować sesję i opowiedzieć o tym, co przeżyłyśmy.

Największe marzenie?
- Być zdrową, co jest nieosiągalne. A więc utrzymać tą kondycją, którą mam obecnie i żeby się to nie zmieniło. Komuś, kto nie zastanawia się na co dzień, że do oddychania niezbędny jest tlen, ale z butli, że przejście kilometra może być wyczerpujące, jak przebiegnięcie maratonu, trudno zrozumieć kogoś, kto malutkimi kroczkami idzie do łazienki. Budowanie krok po kroku normalności jest jedynym sposobem, żeby nie oszaleć.

Jak mogą pomóc widzowie TV Krynica?
- Zwracam się z prośbą do widzów o przekazanie 1 % podatku Polskiemu Towarzystwu Walki z Mukowiscydozą. W tytule: Paulina Klatka. Nr. KRS 0000064892. Każda złotówka może przedłużyć mi życie.

Rozmawiała Małgorzata Kareńska fot. aut i zbiory prywatne Pauliny
 
Autor: Małgorzata Kareńska

Komentarze


Brak komentarzy - Badź pierwszy!!!
Dodaj komentarz
Główna kolumna
partnerzy:
hej.mielec.pl sacz.in videobeskidy wmediach.pl andre-g.nazwa.pl capital24 krynica