sobota, 15 czerwca, 2024
artykuły

Turyści  poszukują dworzec autobusowy w Krynicy-Zdroju

251views

Krynica-Zdrój 19 maja 2024r.

Poszukiwanie już od kilkunastu lat przez turystów dworca autobusowego w Krynicy-Zdroju,  kończy się zawsze fiaskiem, gdyż takowy w ogóle nie istnieje. Miasto jak widać nie wstydzi się tym co oferuje przyjezdnym w dziedzinie transportu publicznego, nie wstydzi się wyglądu tego terenu, na którym kilkanaście lat temu dworzec autobusowy działał prężnie, ale zniknął jak kamfora.

Brama do miasta i brama w świat, konkretnie w tym miejscu to jedyna ławka, której oparcie stanowi  mur budynku dworca PKP, z przepięknym widokiem na dziurawą nawierzchnię drogi przed dworcem, bo to już nie jezdnia, lepsze można spotkać po byłych PGR-ach. Ciekawostką jest fakt, że ławka czynna jest całą dobę i można z niej skorzystać w każdych warunkach atmosferycznych, nawet podczas burz i wyładowań atmosferycznych, podczas nawałnic czy zadymek śnieżnych, a co najważniejsze jest darmowa.

Tymczasem wyłożona marmurem główna poczekalnia dworca jest zamknięta przed podróżnymi, bo jak ma być otwarta, skoro jest miejscem składowania przeróżnych rupieci miejskich, od metalowych rusztowań po bandy i urządzenia byłego lodowiska. Dziwi i zastanawia fakt czemu i komu będą służyły dworcowe pomieszczenia w przyszłości bo chyba nie do tego do czego zostały wybudowane, czyli podróżnym!!!

Pasażerowie, przyjeżdżają do „Perły Polskich Uzdrowisk”, a wysiadają w miejscu, które na pierwsze spojrzenie dyskwalifikuje  to miasto z takiego nazewnictwa. Nazwa  miasta Krynica-Zdrój zobowiązuje, bo to czystość, wody mineralne, czyste powietrze. A tymczasem jak to wygląda i to już tyle lat.

Pytają zaniepokojeni przyjezdni, turyści, konkretnie pasażerowie jak długo taki stan będzie jeszcze istniał i ich odstraszał. Jak widać mieszkańcy przyzwyczaili się już przez te lata do takiego, a nie innego, bardziej cywilizowanego wyglądu tego miejsca. Nikt się już nie dziwi, natomiast dziwią się mocno goście Krynicy tym, że miasto od tylu już lat nie może rozwiązać tego problemu. Jaki stan był ponad 15 lat temu taki jest do chwili obecnej.

Ani kasy, ani informacji, są gdzieś w mieście – „szukaj wilku zająca, może go znajdziesz”. Jak widać blade pojęcie, wszystkich mających wpływ na prawidłowy rozwój miasta-uzdrowiska, a obecnie to już miejscowości turystycznej, ale takiej w sumie dziwnej miejscowości, która nie ma połączeń autobusowych z całą Polską i z tego co widać nie chce mieć. Na pewno lepiej zachować prowincję niż zmierzać w kierunku cywilizacji.

Miasto Krynica nie bierze i jak widać nie chce brać przykładu z prężnie działających na ternie kraju dworców. Nie trzeba daleko szukać, wystarczy zajrzeć do Nowego Sącza, Limanowej czy Zakopanego. Władze miast, w których prężnie działa komunikacja publiczna wiedzą doskonale, że dzięki temu miejscowości rozwijają się.

Miasta żyją głównie tym co pozostawiają w nich przemieszczający się turyści. To oni głównie pozostawiają pieniądze. Kuracjusze są zakwaterowani w sanatoriach i mają całodzienne wyżywienie,  a z kolei budowane nagminnie apartamentowce nie będą przynosić żadnych zysków, gdyż są zamknięte same w sobie, z całym potrzebnym uposażeniem.

Są fakty, które pokazują wyraźnie z jakich powodów w miejscowościach o dobrze rozwiniętej komunikacji jest tak duży napływ turystów. Nie trzeba daleko szukać. Wystarczy porównać Krynicę z Zakopanem, choćby w ilości połączeń autobusowych.

Krynica – Pięć autobusów „Szwagropol” do Krakowa ( z czego trzy jeżdżą codziennie, a dwa w wyznaczonych terminach ), jeden do Łodzi i jeden do Warszawy „Polonus”,  i to wszystko. Przewoźnicy przyjeżdżają do Krynicy na własne ryzyko.

Zakopane – 36 autobusów „Szwagropol” do Krakowa i 15 innych przewoźników np. MarPol, razem 51 przewoźników do samego Krakowa, a oprócz tych kursów Zakopane jest połączone z całą Polską.

Widać wyraźnie prostą odpowiedź, która nie potrzebuje żadnego komentarza.

Wskazanym jest wspomnieć, że obie miejscowości po uzyskaniu praw miejskich, w tym samym roku, miały taki sam start rozwojowy. Różnicę widać już w postrzeganiu ważności zagadnień przez władze obu miejscowości. Zakopane obchodziło cały ubiegły 2023 rok jubileusz 90-lecia uzyskania praw miejskich, natomiast Krynica nie, „bo i po co”, tak należy to zrozumieć! A to jest niesamowita promocja miejscowości.

Nie każdy wie, że na tzw. dworzec kolejowy wjeżdża codziennie nowoczesny autobus Słowackich Linii Autobusowych, którym można dojechać do Bardejowa i Bardejowskich Kupeli. Świetne połączenie, można dużo zwiedzić na Słowacji i powrócić. Autobus jeździ pusty bo nie ma w ogóle żadnej informacji, czy promocji tego kursu.

Również nie lada wyzwanie mają kryniccy taksówkarze, gdyż nie wiedzą z której strony wysiądą pasażerowie z pociągów. Jeżeli pociąg wjedzie na pierwszy peron to wyjdą wprost na postój taksówek, natomiast gdy wysiądą na drugim peronie to z bagażami kierują się ponad sto metrów w kierunku miasta, omijając postój taksówek. Te i inne sprawy wymagają rozwiązania, tylko kto się tym zajmie??? Na pewno problemy same się nie rozwiążą!!!

Przykro stwierdzić, ale niestety tak postrzega miasto Krynica zagadnienie całokształtu komunikacji, jego ważność i wpływ na rozwój cywilizacji. Ucieka kadencja za kadencją, nikogo z wybranych do kierowania miastem i gminą zupełnie nie obchodzi ten aspekt, który jest w sumie najbardziej priorytetowy wśród wszystkich innych zagadnień.

Pozostaje zasadnicze pytanie, kiedy w końcu w tej miejscowości, w tej gminie ktoś pochyli się w sumie nad tym najważniejszym zagadnieniem???

Andrzej Gulewicz  MTV24

Fot. aut.