niedziela, 6 września, 2026
artykuły

Więcej niż konkurs piękności. Co laureatki Miss Polski 2026 zabierają ze sobą po miesiącach przygotowań?

274views

Widzowie oglądają trzygodzinną galę. Organizatorzy przez kilka miesięcy poznają 24 finalistki – rozmawiają z nimi, pracują z nimi podczas zgrupowań i obserwują je w sytuacjach, których nie pokazują kamery. Jedni widzą suknie wieczorowe i uśmiechy. Drudzy poznają ich pasje, plany, zaangażowanie, kulturę osobistą i sposób, w jaki traktują innych.

Dlatego decyzja o tym, kto otrzyma tytuł Miss Polski dojrzewa przez kilka miesięcy i nie zapada wyłącznie podczas finałowego wieczoru. Gala jest jedynie finałem procesu, który trwa znacznie dłużej niż telewizyjna transmisja.

To, jak wygląda wybór Miss Polski od kuchni, najlepiej tłumaczy Małgorzata Dunaj, dyrektor konkursu Miss Polski. Jak podkreśla, o sukcesie nie decyduje jeden wieczór, lecz wiele miesięcy poznawania finalistek.

„Już na etapie castingów najważniejsza jest dla nas rozmowa. Chcemy poznać kandydatki – dowiedzieć się, jakie mają pasje, marzenia, cele i co je napędza. To właśnie od tego zaczyna się ich droga w konkursie. Od wielu lat nie mierzymy finalistek i nie sprawdzamy ich wymiarów. Miss to nie modelka, a liczby nigdy nie definiują wartości kobiety. Oczywiście jest to konkurs piękności, dlatego uroda ma znaczenie, ale stanowi jedynie część oceny. Znacznie ważniejsze jest dla nas to, jaką kobietą jest kandydatka i co chce zrobić z możliwościami, jakie daje korona.

Zawsze zadajemy sobie jedno pytanie: po co jej to narzędzie? Jak chce wykorzystać rok jako Miss Polski? Co chce osiągnąć? W jaki sposób może zrobić coś dobrego dla innych i jaką wartość chce nieść? To właśnie odpowiedzialność społeczna i świadome wykorzystywanie swojej rozpoznawalności są dla nas jednymi z najważniejszych elementów tej roli. 

Nie tworzymy celebrytek. Chcemy dawać młodym kobietom przestrzeń do rozwoju i pomagać im spełniać własne marzenia niezależnie od tego, czy prowadzą one na wielkie sceny, czy zupełnie gdzie indziej. Korona ma otwierać drzwi, dodawać odwagi i pozwalać rozwinąć skrzydła. Nigdy nie budujemy zasięgów kosztem naszych finalistek. Nie szukamy kontrowersji ani sensacji. Stawiamy na autentyczność, bezpieczeństwo i wzajemny szacunek. To wartości, które od lat są fundamentem Konkursu Miss Polski.

Wśród osób pracujących z finalistkami dominują kobiety, które doskonale rozumieją potrzeby i wyzwania młodych kobiet. Dużą wagę przywiązujemy do edukacji, promocji zdrowego stylu życia, budowania dobrych nawyków i świadomego dbania o siebie. Nie promujemy pogoni za nierealnymi wymiarami czy wyglądem, ale zdrowie i pewność siebie. Wiemy, że każda finalistka ma wpływ nie tylko na własny rozwój, ale również na tysiące osób, które ją obserwują. Dlatego chcemy, aby ten wpływ był odpowiedzialny i niósł realną wartość.”  

Wśród tegorocznych laureatek znalazły się kobiety, które już przed udziałem w konkursie miały własne osiągnięcia, plany i wyraźnie obrany kierunek. Aplikantka radcowska, policjantka i była reprezentantka Polski w koszykówce, filolożka hiszpańska, projektantka studiująca w Norwegii, specjalistka od reklamy i grafiki 3D, rolniczka prowadząca jeden z najbardziej rozpoznawalnych kobiecych kanałów rolniczych w Polsce czy audytorka pracująca wcześniej dla światowych marek modowych. Te młode kobiety kończą najlepsze uczelnie i chcą od życia czegoś więcej – chcą się rozwijać i nie czekają w czterech ścianach na to, co przyniesie los.

Konkurs Miss Polski nie stworzył ich historii. Stał się jednym z ich etapów by pomóc im rozwinąć skrzydła i pozwolić odważniej kroczyć po marzenia. 

Tego nie było w telewizji

Zanim finalistki pojawiły się na scenie Amfiteatru Parku Strzeleckiego w Nowym Sączu, przeszły przez castingi, ćwierćfinały, półfinał i trzy zgrupowania. Brały udział w szkoleniach, sesjach zdjęciowych, nagraniach wideo i próbach choreograficznych. Uczyły się pracy przed kamerą, poruszania po scenie, ale przede wszystkim świadomego budowania własnego wizerunku.

Robert Jarek prowadził szkolenie z wystąpień publicznych. Marcelina Rawka pokazywała, jak budować markę i prowadzić media społecznościowe. Jarek Rogowski uczył podstaw samoobrony. Paweł Borkowski i Joanna Zaremba dzielili się wiedzą dotyczącą makijażu i fryzur. Kinga Gniedziejko mówiła o zdrowiu i profilaktyce jamy ustnej, a podczas pobytu w Miodowej Klinice finalistki uczestniczyły w spotkaniach poświęconych zdrowiu.

Ważnym etapem była wyprawa na Sri Lankę. Dla części uczestniczek była to pierwsza egzotyczna podróż i pierwsza wizyta w Azji. Musiały odnaleźć się w nowym miejscu, pracować podczas sesji i nagrań, a przy tym na co dzień porozumiewać się po angielsku. Wyjazd okazał się nie tylko atrakcyjną częścią projektu, lecz także sprawdzianem samodzielności i organizacji. Dla organizatorów był także doskonałą okazją do poznania finalistek.

Skala samej gali również mogła zaskoczyć. Scena w nowosądeckim amfiteatrze powstawała przez 12 dni, a przy produkcji widowiska pracowało ponad 400 osób: realizatorzy telewizyjni, operatorzy, choreografowie, scenografowie, styliści, fryzjerzy, makijażyści, garderobiani, ekipy techniczne i cały zespół organizacyjny.

– Za tym, co widzimy na scenie, stoi ogrom pracy, zaangażowania i pasji wielu ludzi. Każda osoba – od produkcji, przez makijażystów, stylistów i choreografów, aż po cały sztab organizacyjny – jest niezwykle ważnym elementem tego mechanizmu – mówi Eliza Ciuła, I Wicemiss Polski 2026.

Widzowie zobaczyli efekt. Nie zobaczyli miesięcy przygotowań, godzin prób, zmęczenia ani wzajemnego wsparcia tuż przed wyjściem na scenę.

Nie wystarczy dobrze wyglądać

Przez kilka miesięcy organizatorzy rozmawiają z finalistkami i pracują z nimi podczas kolejnych etapów konkursu. Widzą, jak wywiązują się z powierzonych zadań, czy są punktualne i zaangażowane, jak zachowują się wobec innych oraz jak reagują na zmianę planu, stres i zmęczenie.

To ważne, bo rola Miss Polski nie kończy się wraz z galą. Laureatka przez kolejny rok uczestniczy w wydarzeniach, udziela wywiadów, spotyka się z partnerami, angażuje w inicjatywy społeczne i reprezentuje Polskę za granicą. Musi więc nie tylko dobrze prezentować się na scenie, lecz także swobodnie rozmawiać z ludźmi, odpowiedzialnie podchodzić do swoich obowiązków i odnajdywać się w bardzo różnych sytuacjach.

Największy sprawdzian odbywał się poza sceną

Dla części uczestniczek trudniejsze od prób i występu przed publicznością okazało się to, co działo się później. Ich zdjęcia, nagrania i wypowiedzi trafiały do internetu, a wraz z nimi pojawiały się komentarze, porównania i oceny.

Finalistki musiały nauczyć się funkcjonować pod presją, zabierać publicznie głos i działać mimo stresu. Dla wielu z nich właśnie to stało się najważniejszym sprawdzianem odporności psychicznej.

Klaudia Węcłaś, II Wicemiss Polski 2026, przyznaje, że przed konkursem brakowało jej pewności siebie i częściej szukała akceptacji ze strony innych. Dziś mówi, że nauczyła się bardziej polegać na sobie.

Klaudia Bartoszek, IV Wicemiss Polski, nie uważa, że konkurs zmienił ją w inną osobę. Zmienił natomiast sposób, w jaki zaczęła na siebie patrzeć. – Nauczyłam się bardziej sobie ufać i zrozumiałam, że nie muszę być idealna, żeby czuć, że jestem wystarczająca – mówi.

Dla Elizy Ciuły najważniejszą lekcją okazało się zrozumienie, że odwaga nie oznacza braku strachu, lecz działanie mimo niego.

Nie była to jedna spektakularna przemiana. Raczej wiele sytuacji, w których uczestniczki musiały zmierzyć się ze stresem, oceną i niepewnością i przekonać się, jak reagują wtedy, gdy nie wszystko przebiega zgodnie z planem. 

„Myślałam, że będzie rywalizacja”

Wiele laureatek przyznaje, że przed rozpoczęciem konkursu spodziewało się silnej rywalizacji i ciągłego porównywania. Podczas wspólnych wyjazdów, przygotowań i prób między finalistkami zbudowały się jednak bliskie relacje.

– Myślałam, że będzie to przede wszystkim rywalizacja. Tymczasem odkryłam, że Miss Polski to wspólna podróż. Spotkałam kobiety, które zamiast rywalizować, wspierały się, motywowały i cieszyły sukcesami każdej z nas – mówi Oliwia Krysiak, III Wicemiss Polski 2026.

Marlena Załoga, Miss Mediów Społecznościowych, podkreśla życzliwość i wzajemne kibicowanie. Klaudia Bartoszek zwraca uwagę na to, jak wiele nauczyła się od kobiet o innych doświadczeniach, planach i sposobach patrzenia na świat.

Szczególnie wymowna jest historia Karoliny Adrianek. Do konkursu zgłosiła się w momencie, gdy potrzebowała impulsu, który wyrwie ją ze stagnacji. Nie przypuszczała, że dotrze do finału. Ostatecznie otrzymała tytuł Miss Najsympatyczniejszej, przyznany głosami pozostałych finalistek.

 – To wyróżnienie ma dla mnie wyjątkową wartość, bo zostało przyznane przez osoby, które poznały mnie w mojej najbardziej naturalnej wersji – przyznaje Karolina.

W konkursie, który z zewnątrz może kojarzyć się przede wszystkim z porównywaniem kobiet, jedną z najważniejszych wartości okazało się wzajemne wsparcie. Kilka tygodni spędzonych razem, wspólne wyjazdy, próby, rozmowy i trudniejsze momenty stworzyły przestrzeń do nawiązania prawdziwych przyjaźni.

Co zostaje po konkursie?

Laureatki rzadko zaczynają wspomnienia od gali, szarf czy zdjęć. Znacznie częściej mówią o tym, czego nauczyły się przez kilka miesięcy przygotowań.

Swobodniej występują publicznie, lepiej radzą sobie przed kamerą, potrafią działać zgodnie z napiętym planem i świadomiej prowadzą media społecznościowe. Sprawdziły swoją samodzielność w podróży, odporność na stres i umiejętność współpracy. Dla części z nich konkurs stał się także impulsem do sprecyzowania dalszych planów.

Eliza Ciuła chce wykorzystywać swoje wykształcenie prawnicze, aby edukować kobiety w zakresie ich praw. Oliwia Krysiak z większą odwagą pokazuje swoją osobowość i mówi o sprawach, które są dla niej ważne. Klaudia Bartoszek uważa, że Miss Polski pokazało jej nie tyle, kim już jest, ile kim może się jeszcze stać. Marlena Załoga wyniosła z konkursu większe zaufanie do siebie i gotowość do podejmowania kolejnych wyzwań.

Udział w Miss Polski nie sprawił, że laureatki nagle stały się ambitnymi i wartościowymi kobietami. Takie były już wcześniej. Konkurs dał im jednak możliwość sprawdzenia się w nowych rolach, rozwinięcia kolejnych umiejętności i lepszego poznania własnych możliwości.

Gala była ostatnim etapem

Tytuł Miss Polski 2026 otrzymała Wiktoria Ptak – studentka medycyny, która po latach spędzonych w Stanach Zjednoczonych wróciła do Polski, samodzielnie finansuje studia i pracowała jako Guardian ad Litem, reprezentując przed sądem dzieci odebrane rodzinom. Jej historia dobrze pokazuje, jak bardzo zmienił się konkurs Miss Polski.

Koronę zdobyła jedna z 24 finalistek. Pozostałe wróciły bez najważniejszego tytułu, ale z nowymi umiejętnościami, relacjami, większym zaufaniem do siebie i wiedzą o tym, jak reagują, gdy są oceniane, zmęczone albo stawiane przed zupełnie nowym zadaniem.

Eliza Ciuła, pytana o to, co powiedziałaby osobie uważającej konkursy piękności za przeżytek, odpowiada:

– To coś znacznie więcej niż sama gala i korona. To szansa na rozwój, poznanie inspirujących osób, zdobywanie nowych doświadczeń i sprawdzenie siebie w wymagających sytuacjach.

Widzowie zobaczyli finał.  Dla uczestniczek najważniejsza była droga, która do niego prowadziła.

Tytuły główne i komplementarne przyznane w konkursie Miss Polski 2026:

Miss Polski 2026: Wiktoria Ptak, woj. podlaskie

I Wicemiss Polski 2026: Eliza Ciuła, woj. dolnośląskie

II Wicemiss Polski 2026: Klaudia Węcłaś, woj. mazowieckie

III Wicemiss Polski 2026: Oliwia Krysiak, woj. podkarpackie

IV Wicemiss Polski 2026: Klaudia Bartoszek, woj. pomorskie

Najsympatyczniejsza Miss 2026 – tytuł przyznawany przez uczestniczki konkursu otrzymała: Karolina Adrianek, woj. Lubelskie.

Miss Social Media: Marlena Załoga, woj. lubelskie

Miss Foto: Marta Zaturska, woj. łódzkie

Miss Elegancji: Julia Frankowicz, woj. opolskie

Miss Renee: Oliwia Krysiak, woj. Podkarpackie

Miss Bikini: Marta Zaturska, woj. Łódzkie

Andrzej Gulewicz  MTV 24

Źródło: Biuro Prasowe Festiwalu Piękna